Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w marcu 2026 r. była wyższa niż przed rokiem o 8,7 proc. (wobec spadku o 0,3 proc. w marcu 2025 r.). W porównaniu z lutym 2026 r. nastąpił wzrost sprzedaży detalicznej o 18,1 proc. – tak wynika z najnowszych danych opublikowanych przez GUS.
W przypadku e-handlu w marcu 2026 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 17,3 proc. wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zwiększył się w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego z 9,0 proc. do 9,6 proc. (na koniec lutego udział wynosił 9,3 proc.).
Najnowsze dane komentują poniżej eksperci Univio, Finax, Digitree Group i Comperia.
Sebastian Błaszkiewicz, Head of Sales Excellence w Univio
Gorący koszyk w sklepach internetowych na start zimnej wiosny. E-commerce wraca w okolice dwucyfrowego udziału w handlu
Marzec to zwykle czas przebudzenia konsumpcji, ale w tym roku przyjście kalendarzowej wiosny nie przyniosło wyraźnej poprawy pogody. Za to zdecydowanie poprawił się klimat w e-commerce. Najnowsze dane GUS pokazują odczyt udziału e-handlu w sprzedaży detalicznej na poziomie świadczącym o wyraźnym odbiciu po zimowym ochłodzeniu i powrocie w okolice dwucyfrowego progu udziału online.
Polacy coraz śmielej przenoszą marcowe zakupy do kanału cyfrowego, a e-handel rośnie wyraźnie szybciej niż cały detal. Paradoksalnie właśnie brzydka pogoda działa po części na korzyść sklepów internetowych. Przy przedłużającej się zimowej aurze mniej chętnie jedziemy do galerii handlowych, a więcej czasu spędzamy w domu i w internecie. Marcowe wiosenne porządki i przygotowania do Wielkanocy widać było coraz częściej nie w zatłoczonych alejkach, ale w koszykach online: klienci wymieniali garderobę, odświeżali mieszkania, planowali świąteczny stół i porównywali oferty bez wychodzenia z domu. To dobry grunt pod “zacementowanie” udziału e-commerce blisko 10 proc. całego detalu.
Równocześnie pierwsze miesiące 2026 pokazują, że nie jest on dla handlu rokiem komfortu. Wojna w Iranie i napięcia w regionie podnoszą ceny frachtu, energii i ubezpieczeń, co wprost przekłada się na drożejącą logistykę oraz presję na marże sprzedawców. Globalni giganci reagują na to bardzo konkretnie. Na przykład Amazon wprowadza i uszczelnia opłaty związane ze zwrotami i obsługą zamówień, sygnalizując koniec ery „bezkosztowej” logistyki w modelu „free returns” i niemal zawsze darmowej dostawy. Dla polskich e-sklepów oznacza to także konieczność dużo bardziej precyzyjnego liczenia – kiedy darmowa dostawa jest realną przewagą konkurencyjną, a kiedy drogim przywilejem, na który nie zawsze można sobie pozwolić. Coraz częściej tę granicę wyznaczają nie „przeczucia” handlowców, ale algorytmy. Zaawansowana analityka i rozwiązania oparte na AI pomagają dziś w czasie zbliżonym do rzeczywistego symulować scenariusze kosztowe, prognozować popyt i optymalizować politykę promocji oraz progów darmowej dostawy na poziomie pojedynczych segmentów klientów i kategorii produktów.
Na dodatek na krajowym podwórku przedsiębiorcy zderzają się z nowymi obowiązkami w ramach systemu SENT. Regulacja, która ma uszczelnić obrót towarami wrażliwymi, w praktyce oznacza dla wielu firm e-commerce więcej raportowania, większe ryzyko błędów i dodatkowy koszt obsługi części asortymentu i to akurat w momencie, gdy rosną koszty energii i transportu. Nic więc dziwnego, że w branży słychać coraz głośniejsze głosy sprzeciwu wobec dokładania kolejnych warstw formalności.
***
Dominik Baldowski, analityk rynkowy w Finax
Mamy konsumpcyjny boom, ale presja cenowa nie odpuszcza
Gospodarstwa domowe wciąż funkcjonują w środowisku podwyższonej inflacji i niepewności co do ścieżki stóp procentowych wywołanej częściową blokadą cieśniny Ormuz. Inflacja CPI na poziomie ok. 3 proc. oznacza wyraźną poprawę względem poprzednich lat, ale nadal pozostaje powyżej celu NBP. Co więcej, marcowa projekcja banku centralnego sugeruje, że proces powrotu do stabilnego poziomu 2,5 proc. będzie stopniowy, a presja cenowa nie zniknie całkowicie w krótkim terminie. W praktyce oznacza to, że siła nabywcza pieniądza wciąż będzie się obniżać, choć wolniej niż jeszcze niedawno.
Patrząc szerzej, możliwe spowolnienie cyklu obniżek stóp procentowych spowodowane sytuacją na Bliskim Wschodzie zmienia też otoczenie inwestycyjne. Spadające stopy przekładają się na niższe rentowności obligacji, a więc i niższy potencjał zysków z bezpiecznych instrumentów dłużnych w przyszłości. Z drugiej strony, takie środowisko historycznie sprzyja rynkom akcyjnym – niższy koszt kapitału wspiera wyceny spółek i zachęca inwestorów do poszukiwania wyższych stóp zwrotu. Na tym tle nawet bardzo mocne dane o sprzedaży detalicznej – pokazujące wyraźne ożywienie konsumpcji – nie zmieniają kluczowego wniosku z perspektywy finansów Kowalskich: umiejętne zarządzanie budżetem rozumiane wyłącznie jako oszczędzanie może nie wystarczyć. Przy inflacji na poziomie 3 proc. środki trzymane na niskooprocentowanych rachunkach nadal realnie tracą na wartości. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera aktywne podejście do finansów osobistych.
Dywersyfikacja portfela, uwzględniająca zarówno instrumenty dłużne, jak i udział w rynku akcyjnym, staje się naturalnym kierunkiem. W długim terminie to właśnie ekspozycja na globalny wzrost gospodarczy poprzez fundusze ETF daje największą szansę na realne pomnażanie kapitału. Obecne otoczenie makroekonomiczne premiuje inwestorów, którzy myślą strategicznie: nie tylko chronią oszczędności przed inflacją, ale aktywnie wykorzystują zmieniające się warunki rynkowe do budowy majątku.
***
Krystian Brambor, ekspert ds. rynku reklamy digital w INIS (Digitree Group)
Marcowe dane rynkowe potwierdzają, że polski sektor handlu elektronicznego znajduje się w fazie intensywnego rozwoju. Obserwujemy obecnie zjawisko, w którym sprzedaż internetowa rośnie w tempie niemal czterokrotnie wyższym niż szeroko rozumiana sprzedaż detaliczna w gospodarce. W obliczu inflacji na poziomie 3 proc., tak wyraźna dynamika obrotów online świadczy o realnym, strukturalnym wzroście popytu, a nie jedynie o efekcie wyższych cen towarów.
Analiza struktury zakupów wskazuje, że głównym motorem napędowym branży jest liczba realizowanych transakcji, zwiększająca się w tempie dwucyfrowym. Średnia wartość pojedynczego koszyka zakupowego wykazuje przy tym znacznie większą stabilność. Oznacza to, że konsumenci coraz częściej traktują zakupy w sieci jako standardowy, codzienny sposób zaopatrywania się w produkty, umacniając tym samym pozycję e-commerce w modelu zakupowym Polaków.
Jednym z najciekawszych trendów jest rosnąca rola sprzedaży transgranicznej. Obecnie już blisko co piąta złotówka wydana w polskim e-handlu pochodzi od klientów zagranicznych. To pokazuje, że rodzime firmy coraz skuteczniej wykorzystują nowoczesną logistykę i cyfrowe kanały sprzedaży, by skutecznie konkurować na rynkach międzynarodowych. Sprzedaż cross-border przestaje być niszą, a staje się trwałym elementem strategii biznesowej wielu polskich przedsiębiorstw.
Warto jednak pamiętać, że marcowe wzrosty mają charakter sezonowy. Skokowa dynamika zamówień w porównaniu z lutym jest typowym objawem „wiosennego przyspieszenia”, wspieranego przez okres świąteczny oraz większą liczbę dni roboczych. Szczególnie wyraźne wzrosty odnotowano w kategoriach związanych z domem (meble, RTV, AGD) oraz tekstyliami, odzieżą i obuwiem.
W kolejnych miesiącach należy spodziewać się stabilizacji tempa wzrostu sprzedaży detalicznej przez Internet. Choć prognozy dla polskiego rynku e-commerce pozostają optymistyczne – przewidując tempo wyższe niż średnia europejska – obecne rekordowe odczyty pokazują, że polski handel online ma jeszcze spory potencjał do dalszego skalowania. Kluczową zmienną dla dalszego rozwoju pozostanie efektywność operacyjna firm, która pozwoli im sprostać rosnącemu wolumenowi zamówień przy zachowaniu rentowności sprzedaży.
***
Miłosz Mickiewicz, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju biznesu w Grupie Comperia.pl SA.
W e-commerce marzec wypadł bardzo solidnie. Wartość sprzedaży przez internet w cenach bieżących była o 17,3 proc. wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży online w handlu detalicznym ogółem wzrósł z 9,0 proc. (marzec 2025 r.) do 9,6 proc.
Bardzo dobre wyniki zanotowała w marcu kategoria meble, RTV, AGD. Wzrost sprzedaży online wyniósł 28,7 proc. rok do roku, a udział e-commerce w tej grupie wzrósł do 21,6 proc. z 17,9 proc. w marcu 2025 r. To jeden z największych rocznych skoków udziałowych spośród wszystkich kategorii w tym miesiącu. O ile wiosenna mobilizacja zakupowa – remont, wymiana sprzętu, odświeżenie wnętrza przed świętami – mogła podbić dynamikę m/m (wzrost o 34,7 proc.), o tyle wzrost udziału rok do roku trudno wytłumaczyć wyłącznie efektem kalendarza. To kolejny dowód na to, że zakupy sprzętu i wyposażenia domu konsumenci coraz chętniej realizują online, bez potrzeby wizyty w sklepie fizycznym.
Kategoria pojazdy samochodowe, motocykle, części przynosi w marcu wynik na pierwszy rzut oka sprzeczny. Dynamika miesiąc do miesiąca wyniosła 184,9 – co oznacza, że sprzedaż online w tej grupie niemal się podwoiła względem lutego. To wyraźne odbicie po bardzo słabym styczniu i lutym. Jednocześnie dynamika rok do roku (46,8) pozostaje głęboko poniżej zeszłorocznych wartości. Ale obraz jest spójny z tym, co widzieliśmy w poprzednich miesiącach. Rok 2025 był dla motoryzacji online rokiem ekstremalnym, ze wzrostami rzędu 350–570 proc. r/r. Teraz te liczby stają się bazą porównawczą i każdy normalny wynik wygląda przy nich jak porażka. Udział sprzedaży online w kategorii wzrósł z 1,6 proc. w lutym do 2,4 proc. w marcu – to wciąż znacznie poniżej szczytowych poziomów z 2025 r., ale za to dwukrotnie więcej niż to było w 2024 r.
Warto też zwrócić uwagą na kategorię farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny. Trzeci miesiąc z rzędu notuje ona wzrost rok do roku znacznie powyżej średniej dla e-commerce ogółem – w marcu jest to 135,3 proc. Udział online w tej kategorii wynosi 8 proc. i jest najwyższy od wielu miesięcy.
Co istotne, choć kategoria ta rośnie rok do roku niemal nieprzerwanie od końca 2023 r., dynamika na poziomie powyżej 135 proc. to wartość wyjątkowa – wcześniej zanotowano ją tylko raz (w styczniu tego roku). Wcześniejsze wzrosty oscylowały zazwyczaj w przedziale 105-120 proc. Trzy kolejne miesiące z bardzo wysoką dynamiką rok do roku to wyraźne wyjście poza dotychczasowy zakres wahań tej kategorii i sygnał, że coś strukturalnego może się tu zmieniać. Oczywiście z jednoznacznymi wnioskami warto poczekać na dane z kolejnych miesięcy, ale jest to na pewno kategoria, którą warto obserwować.
Marzec 2026 r. to miesiąc, w którym e-commerce pokazał dobre liczby, na które niewątpliwie wpłynął kalendarz. Kluczowe pytanie, jak zawsze po przedświątecznym szczycie, brzmi: ile z tego wzrostu zostanie, gdy zniknie efekt kalendarza? Odpowiedzi przyniosą dane za kolejne miesiące, zapewne tym razem naznaczone efektem wydarzeń międzynarodowych.
![E-handel rośnie wyraźnie szybciej niż cały detal [OPINIE] pixels-prezenty-online-zakupy-ecommerce](https://omnichannelnews.pl/wp-content/uploads/2026/04/pixels-prezenty-online-zakupy-ecommerce-768x432.jpg)