Jak wynika najnowszych danych GUS, sprzedaż detaliczna w cenach stałych w listopadzie 2025 r. była wyższa niż przed rokiem o 3,1 proc. (wobec takiego samego wzrostu w listopadzie 2024 r.). W porównaniu z październikiem 2025 r. nastąpił spadek sprzedaży detalicznej o 3,3 proc..
W przypadku e-handlu w listopadzie 2025 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 6,6 proc. wyższa niż przed rokiem. Udział sprzedaży przez Internet w sprzedaży „ogółem” zwiększył się z 10,7 proc. do 11,0 proc. (na koniec października wynosił 9,3 proc.).
Najnowsze dane komentują rynkowi eksperci.
Sebastian Błaszkiewicz, Head of Sales Excellence w Univio
Po pandemicznym szczycie e‑commerce rynek wszedł w fazę dojrzałości: udział online w retail stabilizuje się, ale rośnie wartość koszyka i częstotliwość zakupów, a prognozy mówią o dalszym wzroście rynku e‑commerce do ok. 192 mld zł w 2028 r. przy ok. 15 proc. udziale w sprzedaży detalicznej. Lepsze nastroje konsumenckie i łagodniejsza inflacja przekładają się na większą skłonność do zakupów, zwłaszcza online, gdzie Polacy wciąż szukają okazji cenowych.
Konsumenci coraz wyraźniej oczekują wygody, personalizacji i szybszych procesów zakupowych, co otwiera drogę do szerszego wykorzystania asystentów AI w rekomendacjach, wyszukiwaniu produktów, obsłudze klienta czy optymalizacji ścieżki zakupu. Na razie jednak korzyści z AI są widoczne głównie po stronie sprzedawców (automatyzacja, analityka, lepsze targetowanie). Masowy, odczuwalny dla klienta efekt w postaci “skrócenia drogi od inspiracji do zakupu” to kwestia około roku.
Platformy z państw trzecich w tym chińskie Temu, AliExpress, Shein odpowiadają już za ok. 6–11 proc. polskiego rynku e‑commerce, z szacowaną roczną sprzedażą ok. 11,6 mld zł i nawet 200 mln sztuk produktów wysyłanych do Polski w okresie od kwietnia do września 2025. Ich model opiera się m.in. na masowych wysyłkach małych przesyłek poniżej progu 150 euro, często zaniżanych wartościowo, co daje przewagę cenową i generuje dla polskiego handlu potencjalnie niezrealizowane przychody rzędu 6,5–8,8 mld zł rocznie (wg raportu e-Izby “Chińskie platformy e-commerce a polska gospodarka”). Przyspieszone przez UE zniesienie progu de minimis i krajowe opłaty na małe paczki (na wzór rozwiązań rumuńskich) wchodzące w życia 1 lipca 2026 mogą więc realnie przestroić krajobraz e‑commerce: ograniczyć agresywny import ultra‑tanich produktów, zwiększyć atrakcyjność ofert krajowych platform i wymusić większą lokalizację modeli chińskich graczy (więcej sprzedaży “z Europy, dla Europy”).
***
Krzysztof Duda, COO Salelifter (Digitree Group)
Listopadowe dane GUS potwierdzają sezonowe ożywienie e-handlu, napędzane intensywnym okresem promocji oraz wcześniejszym startem zakupów przedświątecznych. W listopadzie 2025 r. wartość sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących była o 6,6 proc. wyższa niż przed rokiem, a udział e-commerce w sprzedaży ogółem wzrósł z 10,7 proc. do 11,0 proc..
Istotną rolę odegrały działania promocyjne realizowane w ramach Black Week, z którym sklepy internetowe z roku na rok radzą sobie coraz sprawniej. Konsumenci kupowali częściej, ale pozostawali wyraźnie wrażliwi cenowo. Sprzyjało to poszukiwaniu okazji i rozkładaniu zakupów na mniejsze transakcje, co bezpośrednio przełożyło się na niższą średnią wartość koszyka.
W takich warunkach sprzedaż internetowa pozostawała jednym z głównych beneficjentów sezonu wyprzedażowego. Szczególnie widoczne było to w kategoriach o tradycyjnie wysokim udziale e-commerce: w grupie „tekstylia, odzież, obuwie” udział sprzedaży online wzrósł z 27,3 proc. do 28,6 proc., a w kategorii „meble, rtv, agd” z 21,3 proc. do 21,4 proc.. Jednocześnie dane pokazują, że nie wszystkie segmenty korzystały z sezonowego popytu – w grupie „prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” udział e-commerce spadł istotnie, z 27,5 proc. do 22,1 proc..
Listopad wpisuje się tym samym w obraz dojrzewającego e-commerce, w którym dynamika wzrostu pozostaje dodatnia, ale umiarkowana, a o wynikach coraz częściej decyduje efektywność działań promocyjnych i realna siła nabywcza konsumentów. To sygnał, że rynek wchodzi w fazę, w której przewagę konkurencyjną buduje się operacyjnie i marżowo, a nie wyłącznie poprzez skalę wolumenu.
***
Miłosz Mickiewicz, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju biznesu w Grupie Comperia.pl SA
GUS opublikował dane o sprzedaży detalicznej za listopad 2025 r., które pokazują wyraźne wyhamowanie dynamiki po bardzo mocnym październiku. Sprzedaż detaliczna w cenach stałych była wyższa niż przed rokiem o 3,1 proc., natomiast w porównaniu z październikiem spadła o 3,3 proc. Taki obraz listopada nie powinien jednak zaskakiwać. Historyczne dane pokazują, że listopad często przynosi korektę dynamiki miesiąc do miesiąca, przy jednoczesnym wzroście udziału e-commerce w sprzedaży ogółem – i dokładnie taki obraz widzimy także w tym roku.
Listopad to miesiąc, który – zwłaszcza w handlu internetowym – rządzi się inną logiką niż pozostałe. Okres intensywnych promocji sprawia, że konsumenci kupują częściej, ale przy niższej średniej wartości koszyka. Dane rynkowe wskazują, że w e-commerce liczba transakcji w listopadzie rosła, podczas gdy wartość pojedynczego zamówienia była niższa niż w październiku. To klasyczny efekt silnej presji cenowej związanej z listopadowymi promocjami, który nie musi oznaczać osłabienia popytu, lecz zmianę jego struktury.
W ujęciu narastającym, w okresie styczeń–listopad 2025 r., sprzedaż detaliczna wzrosła o 4,4 proc. rok do roku, wobec 2,7 proc. w analogicznym okresie 2024 r. To potwierdza, że mimo miesięcznych wahań konsumpcja w całym 2025 r. pozostaje wyraźnie silniejsza niż rok wcześniej.
Na tle handlu ogółem stabilnie prezentuje się e-commerce. W listopadzie wartość sprzedaży internetowej była o 6,6 proc. wyższa niż przed rokiem, a udział sprzedaży online w handlu detalicznym wzrósł z 10,7 proc. do 11,0 proc. To najwyższy poziom od listopada 2023 r. i potwierdzenie, że kanał internetowy w okresach promocyjnych przejmuje coraz większą część popytu konsumenckiego.
W rozbiciu na poszczególne kategorie widać, że nie wszystkie segmenty e-commerce rozwijają się w tym samym tempie. W listopadzie wzrósł udział sprzedaży internetowej w grupach tekstylia, odzież, obuwie – z 27,3 proc. do 28,6 proc., oraz meble, RTV, AGD – z 21,3 proc. do 21,4 proc. W przypadku odzieży jest to jeden z najwyższych poziomów obserwowanych w ostatnich latach i kolejny dowód na trwałe przenoszenie zakupów tej kategorii do kanału online, które szczególnie wyraźnie ujawnia się w końcówce roku.
Warto również zwrócić uwagę na kategorię pojazdy samochodowe, motocykle, części, która w ostatnich miesiącach pozostaje jednym z najsilniejszych motorów wzrostu sprzedaży internetowej. Choć listopadowe dane GUS nie pokazują już tak spektakularnych wzrostów miesiąc do miesiąca jak wcześniej, to dynamika rok do roku wciąż pozostaje bardzo wysoka. Co więcej, udział sprzedaży internetowej w tej kategorii znów wzrósł – do 6,7 proc. (z 6,4 proc. w październiku), podczas gdy jeszcze rok wcześniej wynosił ok. 1 proc. To potwierdza, że zakupy motoryzacyjne coraz trwalej przenoszą się do kanału online, a rosnące zaufanie konsumentów obejmuje dziś także produkty wysokobudżetowe.
Listopadowe dane pokazują więc rynek, w którym po bardzo mocnym październiku widoczne jest wyhamowanie dynamiki w ujęciu miesiąc do miesiąca, a jednocześnie rośnie znaczenie sprzedaży internetowej. Grudzień – zgodnie z historycznym schematem – najpewniej przyniesie spadek udziału e-commerce oraz ujemną dynamikę miesiąc do miesiąca. Kluczowe będzie natomiast to, czy w kolejnych miesiącach utrzyma się dodatnia dynamika sprzedaży online rok do roku, co potwierdzałoby trwałość zmian obserwowanych w drugiej połowie 2025 r.
